DIY for dummies: szeroka deska służąca w klasie do pisania na niej kredą

Minęły już dwa tygodnie od przeprowadzki, pora zademonstrować co nieco ;] Oczywiście jest jeszcze kilka rzeczy do kupienia, pomalowania czy poprawienia, ale już powoli widać, że mieszka tu ktoś stylowy. Zresztą, gdybym chciała zrobić wszystko naraz, skończyłoby się pewnie doszczętnie opustoszałym portfelem i skrzywionym kręgosłupem.

Największe wyzwanie w tym całym zamieszaniu stanowiły pewne drzwi. Nasze M2 ze względu na swój wiek ma dość dziwaczny rozkład – z pokoju, który służy nam za sypialnię i moją pracownię, można było niegdyś przejść do kuchni. Ze względów estetycznych, ale i praktycznych (biurko we wnęce) postawiłam sobie za cel zasłonięcie ich. Pomysłów było wiele – pochodziły z rozmaitych głów i rozwijały się w różnych kierunkach.

Ostatecznie zakupiłam dwa kawały płyty wiórowej, o takiej:

Płyta

via duet-czluchow.pl

Niestety w pewnym sklepie budowlano-dekoracyjnym nie zastałam najcieńszej wersji. A że jestem w gorącej wodzie kąpana, to musiałam je mieć natychmiast, bez względu na grubość. Poświęciłam przy tym zdrowie moich biednych pomocników, którzy zgodzili się taszczyć te kloce schodami na szóste piętro – ciężkie to było niemiłosiernie.

Po przelaniu krwi, potu i łez, płyty udało się umiejscowić po obu stronach drzwi, po uprzednim wyjęciu klamki. Nie zrobiłam co prawda zdjęcia ‚przed’, ale chyba dość łatwo sobie wyobrazić ścianę z drzwiami. Kolejnym etapem było upiększenie nabytych dech. Pierwsza, od strony sypialni, zyskała obicie zmajstrowane z ikeowej tkaniny (Springkorn):

Workspace 2

Workspace 1

Tak, kącik przez wnękę wygląda nieco klaustrofobicznie, ale spokojnie się mieszczę i służy mi całkiem nieźle. Jak mi zbrzydnie, to zainwestuję w węższe biurko i po kłopocie. Bambusowy zestaw – klawiatura i myszka – to prezent urodzinowy. Sprawują się przednio i wydają przyjemne dźwięki.

Z drugą płytą sprawa była nieco bardziej skomplikowana – pomalowaliśmy ją farbą magnetyczną, a potem zieloną tablicową. Proces trwał około tygodnia – ze względu na niezbędną liczbę warstw i minimalny czas oczekiwania na wyschnięcie. Ale udało się:

Chalkboard 2

Chalkboard 1

Bardzo mnie cieszą oba rozwiązania – cierpiałabym, gdyby drzwi były nadal na widoku. Koszt: 80 zł za płyty (cieńsze byłyby jeszcze tańsze) + 40 zł za materiał (Ikea) + 120 złotych za farby (Allegro) = 240 złotych za radość i szczęście.

Na deser pokażę jeszcze, co stało się z moim ulubionym meblem. Moje dzieło opisywałam w lipcu (cudmiódmalina) – chodzi o szafkę na moje farby, kleje, pędzle i inne takie. W nowym mieszkaniu nie mogliśmy znaleźć sprytnego miejsca, żeby ją postawić. Mogliśmy zrobić tylko jedno – położyć ;D

Ikea Billy

Einstein okazał się na tyle pomocny (przeprowadza się ze mną wszędzie już od ponad ośmiu lat!), że zasłania kontakt i kable od modemu.

Reklamy

4 thoughts on “DIY for dummies: szeroka deska służąca w klasie do pisania na niej kredą

Wymerdaj komentarz ;D

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s