Suszona wołowina

Dzisiejszy wpis otrzymał kategorię „Bez sensu”.

Będzie o jedzeniu, gdyż jestem głodna. W Polsce, w przypadku lekkiego mięsnego głodu, najczęściej sięga się chyba po starego dobrego kabanosa. W moim kręgu znajomych znajdzie się kilku wiernych fanów tego smaku. Ta rozpływająca się w ustach suchość, lekkość, trwałość – mmm! Ja nim nie pogardzę, ale nie smakuję zbyt często – nie przepadam za zapachem pozostającym na rękach. Przy okazji ciekawostka: nazwa pochodzi od tureckiego słowa kaban (potocznie używanego również w rejonie Białegostoku), czyli wieprz. Także, jako osoba pochodząca z tego miasta, jestem pewnie predestynowana do wcinania namiętnie kabanosów ;]

Stany (konkretnie mam tu na myśli USA) mają swój odpowiednik. Mięsny smakołyk, który można zabrać wszędzie i zaspokoić nim mały głód – beef jerky. Jest to suszona wołowina, która przyjmuje formę płatów. Zdarzyło mi się próbować podstawowej wersji (zakupionej w zaskakująco dobrze zaopatrzonym osiedlowym sklepiku na warszawskim Mokotowie), smakowała jak suszony gulasz. Słone, twarde, ale znośne. I przede wszystkim, całkiem sycące.

Chciałam tu zamieścić najpiękniejsze opakowania tak przetworzonej wołowiny, ale design jest dosyć słaby. Widocznie sprzedają się tak, że nie potrzebują dodatkowych upiększeń i reklamy ;]

via thedieline.com

via thedieline.com

via thedieline.com

Na deser kilka innych zastosowań beef jerky – wizytówki:

via purelylilydesigns.com

Obrazy o naturze politycznej:

via athenna.com

I torebka:

via designboom.com

Reklamy

3 thoughts on “Suszona wołowina

Wymerdaj komentarz ;D

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s