DIY for dummies: cudmiódmalina

Dzisiejszy wpis sponsoruje malina.

Do tej pory nie przepadałam za różowym i mam w tym kolorze tylko piżamy. Ale ostatnio dałam się przekonać do niektórych odcieni we wnętrzach (pozdrawiam przekonującą ;D). Zatem kiedy przyszło do decyzji, na jaki kolor pomalować pewien domowy mebel, wybór był prosty – malina! Zwłaszcza, że już sezon ;]

Co do mebla, to pomysł zrodził się zupełnie przypadkiem. Otóż leżałam kiedyś w łóżku z widokiem na dwa poniższe ikeowe nabytki:

via ikea.com

via ikea.com

I pod wpływem impulsu dopasowałam jedną z szufladek w półkę na CD. Okazało się, że pasuje jak ulał! Jako że półka i tak została wcześniej skazana na wyrzucenie (kto trzyma teraz w domu tyle płyt!), to postanowiłam połączyć te dwie rzeczy w nową całość. Ostatecznie miał powstać przybiurkowy organizer na farby, kleje, taśmy, guziki i inne takie.

Bez obaw, szufladki w tej komódce mają różne wzory na ściankach – mój ostateczny efekt nie przewiduje żadnych zwierzaków.

Kupiłam litr maliny i przystąpiłam do pracy. Moja „wieża” była ciemnoniebieska, więc wymagała kilku solidnych warstw farby. Zdecydowanie pomogło przetarcie całości papierem ściernym, ale i tak nie było lekko. Malowałam i malowałam… Zdjęcia w trakcie pracy najlepiej oddają rzeczywisty kolor. Soczysty ;]

Nie jestem (jeszcze) ekspertem od malowania mebli, farba uparcie tworzyła brzydkie zacieki. Ale poradziłam sobie z większością przy pomocy papieru ściernego.

Po pomalowaniu znacznie trudniej było wbić metalowe kołeczki podtrzymujące półki, ale młotek ostatecznie podołał.

Tak wyglądała półka w miejscu przeznaczenia:

Pozostało jeszcze dopasować szufladki z posegregowanymi już materiałami i przyrządami. Zmieściło się ich dwanaście, dwie wymagały lekkiego przycięcia:

I oto efekt. W rzeczywistości jest jeszcze wspanialej!

Sowa powstała w wyniku jednego z wcześniejszych DIY.

Z komódek pozostały jeszcze niebieskie „szkielety”. Oczywiście nie mogły się zmarnować. Będą znakomicie służyć jako pudełko na kable:

lub szafka na łazienkowe przybory (koszyczki również z Ikei, chyba już niedostępne):

Zostało mi jeszcze trochę farby i postanowiłam dać nowe życie zapomnianemu lusterku. Mam je od co najmniej dziesięciu lat i naprawdę było już strasznie obleśne.

Malina zdecydowanie pomogła:

Reklamy

2 thoughts on “DIY for dummies: cudmiódmalina

Wymerdaj komentarz ;D

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s