Kostny twór na głowie jeleniowatych

Cokolwiek by nie mówić, poroże na ścianie robi wrażenie. Można je kochać albo nienawidzić. Można wyobrażać sobie właściciela owej ściany przemierzającego samotnie gąszcz z dubeltówką w celu zdobycia upragnionej, symetrycznej dekoracji. Ale można też  skupiać się myślami na niewinnym zwierzęciu, które umarło, by ożywić wnętrze.

Sama nie jestem tak radykalna. Owszem, szkoda mi biednego zwierzaka, ale efekt mi się podoba (oczywiście w rozsądnej ilości, w granicach dobrego smaku i absolutnie nie wszędzie!).

via urbankaleidoscope.com

via myfrenchcountryhome.blogspot.com

via ciaointeriors.com

via bellemaison23.com

Mimo wszystko, posiadanie w mieszkaniu martwego zwierzęcia w postaci innej niż mięso w lodówce czy skóra na butach budzi we mnie lekkie dreszcze. Jest w tym coś paskudnego. Dlatego, gdybym miała się zdecydować na jakieś poroże, to bezwzględnie wybrałabym sztuczne, jak poniżej.

via hegegreenall-scholtz.blogspot.com

via homeshoppingspy.wordpress.com

via thedecorista.com

Tak czy inaczej, niezależnie od preferencji, wystrzegajmy się takiego efektu (poroże porożem, ale wypchanym zwierzętom mówię stanowcze NIE!):

via canoedesign.blogspot.com

Reklamy

Wymerdaj komentarz ;D

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s