DIY for dummies: urządzenie przenośne zawierające pamięć nieulotną

Dostałam w pracy pewną rzecz, taki tam gadżet, nie grzeszył funkcjonalnością (wieszanie wszystkiego na smyczach jakoś do mnie nie przemawia), ani tym bardziej wyglądem.

Niechybnie wylądowałby w śmietniku, gdybym nie dowiedziała się niespodziewanie, że przedmiot ów skrywa pewien sekret. Ma w sobie bowiem pendrive całkiem godziwej pojemności.

Jako że w moim przypadku takich drobiazgów nigdy za wiele, dałam mu szansę na nowe, lepsze życie.

Krok pierwszy – cokolwiek by się później nie działo, bezwzględnie odcinamy smycz! Nie ma nic gorszego w biurowej modzie, niż chodzenie cały dzień ze smyczą na szyi i zawieszonym na niej identyfikatorem! Chociaż, po głębszym zastanowieniu, jest jedna gorsza rzecz – komórka w futerale na pasku. Ohyda.

Wracając do tematu – kategorycznie odcinamy!

Dalej, postępujemy analogicznie do kroków w poście Papierówka, czyli stosujemy decoupage. Różnice są dwie:

1) Korzystamy z serwetek – papier byłby trudniejszy w manipulacji przy tak małej powierzchni,

2) Przed przyklejeniem wyciętych elementów, plastikowe części malujemy farbą akrylową – klej niezbyt skutecznie znosi kontakt z tym tworzywem i serwetki mogłyby najzwyczajniej w świecie odpaść.

Na zakończenie możemy dodać na jednym z końców (bądź też na obu) kawał wstążki, co by pendrive elegancko na nim chybotal i zgrabniej dał się wyciągnąć z torebki.

Po tych wszystkich operacjach całość może wyglądać na przykład tak:

I tym sposobem już nie wstyd.

Follow my blog with Bloglovin

Advertisements

Wymerdaj komentarz ;D

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s